piątek, czerwca 27, 2014

a gdyby tak wrzucić spider-mana w objęcia tłumu superłotrów ?

Co by było, gdyby ....wrzucić pająka w tłum jego własnych wrogów, z którymi walczył od lat i których sam wsadził za kratki ? Co by było, gdyby miało to miejsce właśnie w tym samym zakładzie karnym, do którego zapakował ich Peter Parker  ?
Odpowiedź jasna jak słońce  - Avengers:  Ucieczka, wydanie Hachette WKKM


Gorące sceny :)

czwartek, maja 22, 2014

Pająk wodny czyli Spider-Man w opałach - Avengers Ucieczka

Takich scen nie widywałam często z komiksach z pajęczakiem. Spider-Man jest raczej superbohaterem, który najlepiej czuje się śmigając między wieżowcami na  swojej niezawodnej pajęczynie, ewentualnie wspinając po ścianach drapaczy chmur, niż w wodzie. A tu taka niespodzianka.


Jak się zapewne domyślacie, człowiek - pająk, szybko się znalazł na lądzie, aby niemal natychmiast wpaść  w kolejne tarapaty.

Skan pochodzi z wydania Hachette, Avengers: Ucieczka


sobota, maja 17, 2014

Co najchętniej robią prawnicy, gdy mają wolny czas ? (na podstawie komiksu Daredevil z lat 1960-tych)

- "Co robią prawnicy, kiedy mają przerwę od codziennych zajęć?"
- "To samo co wszyscy, Misiaczku!" - kiedy nie ma w pobliżu żadnych komiksów, oglądają telewizję"? :))))
Takim oczywistym stwierdzeniem uraczyli czytelników niemal 50 lat temu autorzy komiksu Daredevil (nr 16 z maja 1966, polskie wydanie - Mandragora, The Essential Daredevil, tom 1).
Czasy się zmieniły, prawnicy coraz mniej czasu spędzają przed telewizorem, za to więcej przy komputerze, ze smartfonem, tabletem, o ile nie ma w pobliżu żadnych komiksów, naturalnie:)


Co robią prawnicy w wolnym czasie, gdy nie mają pod ręką komiksów ? 

Powyższy skan pochodzi z polskiego wydania zbiorczego - Essential Daredevil, z czasów, gdy komiksy jeszcze były dla dzieci. Uwielbiam tamte stare numery - to naprawdę inna epoka, inny styl, mała podróż w czasie.

wtorek, kwietnia 22, 2014

House of M - Ród M - gdzie są kości Xaviera

Zabawna, chociaż nie kluczowa scena z komiksu "Ród M" - "Chyba nie wyciągnie stamtąd jakichś kości, co".


W komiksie ważną rolę odgrywa Layla, kolejna "mała dziewcznynka", z którymi tak często widujemy Wolverine 'a.
Komiks jest ok, tylko szkoda, że twarz Wolverine'a w wykonaniu Coipel'a tak często przypomina szympansi pyszczek :).

sobota, kwietnia 19, 2014

Joker pod mikroskopem - Brian Azzarello, Lee Bermejo

Joker to "wesoły" gostek, przeważnie uśmiechnięty od ucha do ucha i rażący otoczenie swym nieszablonowym poczuciem humoru jak trucizną. Tak było zawsze. Żeby mógł śmiać się ktoś, płakać musi ktoś. Ale Jokerowi rzadko jest do śmiechu - fani Batmana dobrze to wiedzą. Joker to postać tak naprawdę smutna, chora psychicznie i wymagająca intensywnej psychiatrycznej terapii. Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że pewnego dnia ze szpitalu dla obłąkanych Arkham, Joker zostaje wypisany. Natychmiast zadaję sobie pytanie "Czy to może nie jest jak w tym opowiadaniu Edgara Allana Poe, gdzie chorzy psychicznie zajęli miejsce lekarzy, których uwięzili natychmiast w izolatkach, a sami odgrywali role pielęgniarek,kucharze i medyków"? Może Joker zwolnił się sam ? To jak zły sen - koszmar na jawie. Wyjście Jokera z Arkham to bomba atomowa spuszczona  w sam środek Manhattanu - tego nie spodziewał się nikt. Joker nie wydobrzał. Joker jest co prawda wciąż uśmiechnięty, ale strasznie wściekły.

Moja ulubiona scena z tego albumu to właśnie Joker opuszczający Arkham - niczym Drakula wynurzający sie z cieni swojego zamczyska. Stąpa pewnym, swobodnym krokiem, jakby  mówił "Idę po Was". Zielonowłosy wychodzi jak niepokorny książę, jak długo upokarzany władca - wychodzi główną bramą, nie uciaka helikopterem ani nie wymyka się świeżo wykopanym tunelem.
To naprawdę świetne zobrazowanie postaci i zapowiedź tego, co się będzie działo.

Joker wychodzi z Arkham - nadchodzi ....i mimo uśmiechu jest bardzo zły..

Niestety reszta komiksu jest mniej finezyjna. Autorzy zabrali się za postać Jokera od kuchni, rozbijając tym samym obecny w głowach czytelników "romantyczny obraz" szaleńca, gdzie niektóre rzeczy pozostają niedopowiedziane, niedorysowane. Joker pod mikroskopem - widzimy, że dalej mu do utartej jokerowatości, a bliżej do zwykłego amerykańskiego bandziora, który liczy, kalkuluje, pamięta, kieruje się rozumem i oczywiście morduje. Przebłyski szaleństwa w dobrze znanym wydaniu się oczywiście pojawiają, jak np. w tej, mrożącej krew w żyłach scenie : 


Ale to za mało, żebyśmy mogli mówić  o tym samym Jokerze. Joker znormalniał, niestety. Tzn. wciąż jest niebezpieczny, ale bardziej brutalny niż szalony - na szaleństwo w dawnym wydaniu mało zostawili autorzy miejsca  i tego zdecydowanie nie lubię. Komiks to przede wszystkim wycieczka z Jokerem po ulicach, melinach, pogoń za odzyskaniem strefy wpływów, kasy (jakie to prozaiczne!) i przede wszystkim mnóstwo krwi, obdzierania ze skóry i, mówiąc zwyczajnie, mięcha. Jest to dosyć nudna opowieść (przepraszam za słowo)- nie zadziwia, nie bawi, rozczarowuje.

Postać Jokera jest sama w sobie ciekawa i myślę, że można ją lepiej wykorzystać, bardziej subtelnie. Cieszą natomiast dobre rysunki, pasujące do klimatu opowieści.


Joker
Brian Azzarello, Lee Bermejo
Wydanie: Egmont 2011 - Obrazy Grozy

środa, marca 19, 2014

Tajne Wojny czy Dziwne Wojny - zabawni i niezwykli superbohaterowie Marvela

Przyznam bez bicia, że z niecierpliwością oczekiwałam wydania 26-ego albumu z serii Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Pierwszy powód to nagromadzenie w jednym miejscu niezwykle ciekawych postaci, zarówno po stronie superłotrów, jak i superbohaterów. Spotykamy tak takie postaci jak Doktor Doom, Doktor Octopus, a nawet niesławny pożeracz światów - Galactus. Po stronie "dobrych" mamy znanych polskim czytelnikom mutantów, Avengers, Fantastic Four czy samego Spider Mana.

Zanim zabrałam się do tworzenia tego wpisu, obejrzałam kilka recenzji tego wydania. Starsi czytelnicy zgodni są co do tego, że komiks jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. W Polsce ten komiks może być jedynie rozpatrywany w chłodnych kategoriach - "rysunek" - "fabuła", gdyż w połowie lat 1980-tych niestety tkwiliśmy jeszcze w komunie i na podobne delicje z "Hameryki" nie było co liczyć. Dla amerykańskich czy brytyjskich odbiorców, od lat związanych z komiksem, opowieść ta jest czymś więcej, gdyż przywołuje wspomnienia z lat młodości / dzieciństwa.

Sama okładka komiksu jest odlotowa - barwna szarża prominentnych superbohaterów to zapowiedź porywającej zabawy, głównie dla dzieci i młodzieży, ale jednak zabawy.


Rysunki duetu Layton/Zeck są wszystkim, o czym marzył w latach 1980-tych młody czytelnik i za czym ten dziś już wyrośnięty czytelnik wzdycha z rozrzewnieniem. Przejrzysta, prosta kreska, do tego wyraziste, odważne kolory - obraz czytelny i strawny, bez zgrzytów i bez dziwactw, które mogłyby komukolwiek psuć smak pasjonującej lektury.

O czym są Tajne Wojny i dlaczego są one "tajne".
Nie powinno się chwalić ani też oceniać dnia przed zachodem słońca. Dla mnie - osoby, dla której opowieść ta jest całkowitą nowością i która poznała do dzisiaj tylko jej część, a jednocześnie nie może się końca owego "dnia" doczekać, Tajne Wojny są raczej DZIWNE niż TAJNE. W skrócie, komiks opowiada  o tym, jak jakaś zewnętrzna, kosmiczna (boska!?) siła, zwana Beyonder'em, przeniosła wybranych przez siebie złoczyńców i superbohaterów do innego świata, aby nakazać im uczestnictwo w osobliwych igrzyskach, na których zwycięzcę czeka wyjątkowa nagroda. Oczywiście nikt więcej na ten temat w komiksie nic nie wie, a autorzy nie tłumaczą. Jeżeli ten pojedynek dobrych ze złymi jest właśnie tytułową "wojną", to dlaczego jest ona "tajna" lub dla kogo ? Wojna nie jest raczej tajna dla jej uczestników, a już na pewno nie dla prowokatora - Beyoner'a. Wojny są raczej tajemnicze lub dziwne - myślę, że słowa znacznie lepie oddają charakter wydarzeń. Bohaterowie i antybohaterowie są zdziwieni swoją obecnością na innej planecie, nie wiedzą po co tam przybyli i w jakim naprawdę celu, nie są pewni czy kiedykolwiek wrócą do domu, a także, kto jest PRAWDZIWYM przeciwnikiem. 

TAJEMNICZY - wg słownika PWN oznacza "zagadkowy i trudny do zrozumienia"
TAJNY - wg słownika PWN oznacza "utrzymywany w tajemnicy"
DZIWNY - wg słownika PWN oznacza "odznaczający się czymś osobliwym, niezrozumiałym"

Jeżeli Tajne Wojny są utrzymywane w tajemnicy to może tylko przed tymi, co pozostali na ziemi. Nacisk opowieści został położony jednak na niewytłumaczalnych charakter zajść, a nie na dylematy ziemian. Z tego powodu uważam, że Tajne w wojny, nie są w gruncie rzeczy tajne, a dziwne lub po prostu - tajemnicze

Humor w komiksie.
Dowcip jest mocną stroną opowieści. Zabawne dialogi i scenki są stałym elementem każdego zeszytu wchodzącego w skład cyklu. Błyskotliwe kwestie witają czytelnika już od pierwszych stron komiksu, gdy tylko herosi lądują na obcej ziemi. 

Wolverine zawsze trzyma poziom - "Łapy precz, Hawkeye! Cyclops to głupek, ale to nasz głupek!"
The Thing  o Hulku - "O rany! Może jest Dobrym kochankiem, bo wojownik z niego marny!"


Zabawne dialogi :)))). Chyba nie zawsze zamierzone, ale efekt przekomiczny - posłuchajcie sami ....
- "Ach! Spójrz na monitor! Galactus wciąż jest zajęty przygotowaniami do pożarcia planety!"
- "Niedługo skończy budować machinę do wysysania światów. A wtedy zauważy, że jesteś w jego domu! Tak, Tak!"
O machinie do wysysania światów i pożeraniu planet gaworzą Doktor Doom i Klaw
Iron Man'owi podryw idzie chyba łatwiej w przebraniu przystojnego multimilionera Tony'ego Starka :)
- "Co tam mała?"
- "Zawrzyjmy układ. Będziesz mówić do mnie Kapitan Marvel zamiast Mała, a ja do Ciebie - Iron Man zamiast Pajac"
podryw w stylu superbohaterskim
Wasp do Lizarda "Phi! Co za maniery! A już chciałam ci powiedzieć, że jesteś dżentelme... dżenteljaszczurem! Lepiej przeproś albo powiem Gucciemu, gdzie Cię znaleźć"~

Dodaj napis
Jak to działa? Genialny strateg - Doktor Doom wydaje polecenia :
"Szybko ! do ataku ! Wrecker! Do ciebie należy główne zadanie - musisz uwolnić jeńców! Pozostali, atakować bez rozkazu! Siać zamęt i zabijać kogo się da! "

krótko i na temat "Siać zamęt i zabijać kogo się da"

Zasługuje na uwagę:
Jedną z rzeczy zasługujących w komiksie na uwagę jest sposób traktowania X-Men przez resztę pozytywnych postaci "Wojen". Od samego początku mutanci są dla reszty superbohaterów niepewnymi sprzymierzeńcami, bratającymi się z Magneto, a ich status do końca nie jest określony. Nie budzą zaufania Avengers, Fantastic Four ani też samego Spider Mana. Myślę że to zasługujący na pochwałę zabieg autorów, który pozwala czytelnikom komiksów, a także fanom samych mutantów uzmysłowić sobie, jak  naprawdę postrzegani są X-Men  i w jak wrogim świecie żyją. 

Z tym wątkiem związana jest dosyć komiczna moim zdaniem scenka, gdzie Spider-Man, "przyjazny pajęczak z sąsiedztwa" zachowuje się jak małostkowy, śmieszny skarżypyta :))

"Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was!"

Tak, słyszałem, co mówiliście.... i nie podoba mi się to! Doniosę na Was!

na szczęście Profesor X wkroczł do akcji .....

Wszyscy wielbiciele mutantów, przyzwyczajeni do potulnego wizerunku Profesora X jako grzecznego, statecznego starszego pana odgrywającego rolę doradcy i mędrca na wózku inwalidzkim będą pewnie zdziwieni takimi scenkami : 

Profesor X jako silny, nawet "bezwzględny" przywódca grupy, robiący groźne miny  i obficie gestykulujący, nie przebierający w słowach ....to coś nowego .


Jeden z bardziej udanych kadrów tego komiksu. Nie wiem dlaczego ......ale jest zupełnie wyjątkowy ...taki komiksowy :)). Czołowe postaci opowieści w zwartym szyku .....
"Ha, uwielbiam takż gadkę!"
Komiks zrobił na mnie dobre wrażenie. Czuję magiczny klimat tamtych szczęśliwych lat "w starym stylu" i podzielam pozytywne zdanie niektórych krytyków o tej opowieści. 

O komiksie Secret Wars  opowiada GhostCritic (bardzo fajny krytyk, który naprawdę potrafi się cieszyć komiksem i opowiadaniem o komiksie)



Jeszcze jeden krytyk  - Jason the Dude :)



Superbohaterowie Marvela: Tajne Wojny cz.1. wydany został w ramach serii "Wielka Kolekcja Komiksów Marvela", tom nr 26
Scenariusz: Jim Shooter
Rysunek: Mike Zeck, Bob Layton
Wydawnictwo: Hachette Polska

see

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

O mnie